2 razy choracy

październik 2007

1. Teoria niepotrzebnego reżysera.

Gdy film jest udany najwięcej pochwał dostaje zawsze reżyser. Jego nazwisko jest napisane wilkimi literami na plakatach i jego nazwisko jest wspominane gdy mówimy o jakimś filmie, gdy tak naprawdę reżyser jest niepotrzebny.

Pierwszą największą fuchę robi scenarzysta. To on wymyśla cały pomysł i go spisuje słowo po słowie. W scenariuszu jest opisane wszystko, ale bez przymiotników. W scenariuszu nie powinno się pisać że bohater ze złością patrzy przez okno. Jest raczej napisane, że bohater patrzy przez okno zaciskając pięści. Każdy inteligentny człowiek, jakim z pewnością jest aktor, rozumie o co chodzi, a jeśli nie rozumie, to nawet lepiej, wystarczy że zrobi po prostu to co jest napisane. Jeśli przeczyta to także operator, to będzie wiedział, że skoro jest wzmianka o zaciśniętych pięściach, to trzeba je również nagrać (np. detal). Jeśli przeczyta to montażysta, kolejna wielka funkcja, to będzie wiedział, żeby zaciśniętą pięść odpowiednio pokazać w ujęciu, aby widz mógł zrozumieć co dzieje się z bohaterem. Jedyną rzeczą którą robi reżyser, jest patrzenie na to wszystko i pilnowanie żeby wszystko mniej więcej było w jednej konwencji. Czyli jak widać – niezbyt wiele. Reżyser jest przereklamowany.

2. Teoria palenia papierosów i jedzenia mięsa.

Jedzenie czerwonego mięsa jest tak samo niezdrowe jak palenie papierosów. Od jednego i drugiego możemy dostać raka. A papierosy przynajmniej wcześniej nie były cielakami.