Pewien człowiek z dużymi predyspozycjami do zostania świętym prosił Boga by mógł tak czynić dobro, aby inni o tym nie wiedzieli i nie musieli okazywać mu wdzięczności. Bóg zastanowił się chwilę, po czym rzekł: Dobrze, mam pewien pomysł.
Od tej pory człowiek ten mógł lajkować posty tak, aby nie było widać, że są lajkowane przez niego. Ludzie dostawali lajki, ale nie było nigdzie udokumentowane od kogo one są – ani na głównym wallu ani tam z prawej.